poniedziałek, 27 sierpnia 2012
Zatrzymać chwilę
środa, 22 sierpnia 2012
To Was naprawdę zmrozi!
poniedziałek, 30 lipca 2012
Chodź, pomaluj świat
środa, 23 listopada 2011
Nie tylko dla terrorysty
Prawda, że zaczyna się intrygująco? :-) Zrozumiecie wszystko, kiedy tylko zobaczycie, jak wygląda ten nietuzinkowy gadżet. Wprawdzie w wersji podstawowej jest zwykłym, porcelanowym czajniczkiem, pomijając to, że na facjacie wymalowane ma oczy, w które aż strach spoglądać - tyle w nich złości. Kiedy jednak założy się na niego kominiarkę, która dołączona jest do zestawu, efekt strachu może się potęgować.
Ale nie ma się czemu dziwić, w końcu wiadomo, że w środku czajniczka aż się kotłuje. Jednak tak być powinno. Czarna kominiarka dodatkowo podgrzewa atmosferę – zarówno wewnątrz czajniczka, w środku popijających herbatę smakoszów oraz na zewnątrz. I niech nikt nie odważy się powiedzieć, że mu nie smakowało, że za zimne albo jeszcze coś innego! Czajniczek terrorysty jest więc gwarancją tego, że każda wizyta z jego udziałem będzie udana. :-)
Pojemność czajnika jest na tyle duża, że ze spokojem wystarczy na kilkukrotne dolewki.
Gadżet ten jest doskonałym pomysłem na prezent dla kogoś, kto pracuje w służbach mundurowych. :-) Ci, którzy celebrują popołudniowe herbatki, również będą zadowoleni z takim strażnikiem swoich codziennych nawyków. Daję słowo! :-)
środa, 9 listopada 2011
10 listopada – Światowy Dzień Młodzieży
Z pewnością żaden nastolatek nie przejdzie obojętnie obok lustrzanej deskorolki. Choć idę o zakład, że dorośli również mogliby mieć problem z niezwróceniem uwagi. Wiele mówiące „wooow” każdemu aż ciśnie się na usta. :-) No, ale ja się temu nie dziwię. Gadżet ten to najbardziej odjazdowe lustro, jakie kiedykolwiek widziały moje oczy! Świetnie prezentuje się zarówno w pokoju, jak i łazience. Może wisieć w pionie i poziomie. Jeśli doda się do niego jeszcze inne ciekawe elementy wystroju, np. graffiti wymalowane na ścianie, można z powodzeniem stworzyć swój prywatny skate park. Prawda, że brzmi zachęcająco? :-)
Chociaż lustro jest metalowe i do złudzenia przypomina prawdziwą deskorolkę, nie używajcie go do sportowych akcji. Po pierwsze może ulec zniszczeniu. Po drugie zbicie lustra to 7 lat nieszczęścia! A tego chyba nikt z nas by nie chciał, bez względu na to czy to prawda, czy zabobon. Ja wolałbym nie sprawdzać tego na własnej skórze. :-)
W sekrecie Wam powiem, że MrJoy.pl wyniuchał ją specjalnie dla Was! Kto wie, może stanie się dla Was źródłem inspiracji do wykonywania nowych trików. :-)
Widzę, że lustrzana deskorolka zyskała już wielu zwolenników... :-) Chciałbym jednak, żebyście zobaczyli coś jeszcze... Często obserwuję, jak rozsadza Was energia, której upust próbujecie dać poprzez nerwowe stukanie palcami o blat biurka, proponuję więc Wam twórcze jej wykorzystanie. Umożliwi to palcowa perkusja. :-)
Teraz każdy z Was, kto kiedykolwiek marzył o karierze muzycznej, ma szansę je spełnić. Może niekoniecznie mowa o koncertowaniu na szeroką skalę, bo wśród domowników/współpracowników, ale – umówmy się – lepszy rydz niż nic, prawda? :-) Wystarczy kawałek blatu, baterie i odrobina wyobraźni - palcowa perkusja jest oczywistością – by móc przeistoczyć się w Ringo Starr’a. Podczas uderzania w bębny i talerze wydobywa się z nich charakterystyczny dźwięk. Dla podbicia efektu migają także światełka, by wzmocnić efekt i pozwolić młodemu perkusiście wczuć się w rolę. :-)
Kto wie, może z takiej niewinnej zabawy powstanie jakiś wspaniały przebój? :-) Myślę, że warto zaryzykować. :-) Kiedy, jeśli nie właśnie teraz!
środa, 19 października 2011
Z takim parasolem to dopiero można...
Przygody mają to do siebie, że ich wiernymi towarzyszami często są gadżety. Nie sposób tego miana odmówić parasolom. Tak, dobrze czytacie. :-)
Na pierwszy ogień w walce z jesienną zawieruchą proponuję parasol samuraja – czarny i długi, który do złudzenia przypomina katanę - długi, samurajski miecz. Jeśli sami nie jesteście przekonani, co do noszenia takiego parasola, z pewnością ucieszy on kogoś, kto interesuje się sztukami walki, jeśli oczywiście podarujecie mu taki stylowy i elegancki gadżet w prezencie. :-) Dzięki niemu będzie można w mig rozprawić się z kapiącym na głowę deszczem. Jeden zdecydowany ruch i krople nie mają szans. Jest jeszcze jeden plus: z takim parasolem to dopiero można budzić szacun na dzielni. :-) :-)
Jeśli jednak deszcz wszedł w układ z wichurą i trudno dać mu radę, proponuję Wam coś naprawdę specjalnego. Coś, dzięki czemu nie tylko sprawnie unikniecie przemoczonych włosów, ale wzbudzicie także zazdrość i pożądanie w oczach innych, walczących z wiatrem przechodniów – niezniszczalny parasol. Gadżet ten został wykonany dzięki wykorzystaniu nowoczesnych technologii. Kształtem przypomina niewidzialnego, nowoczesnego bombowca! Nie żartuję! Zapowiada się intrygująco, prawda? :-) Dzięki swojej budowie parasol może samodzielnie ustawić się do wiatru w taki sposób, by uniemożliwić mu wywrócenie do góry nogami. Nie straszna jest mu wichura pędząca nawet z prędkością ponad 100 km/h! Sam James Bond nie ma lepszego gadżetu. :-)
Ale co ja Wam będę opowiadał – najlepiej sprawdźcie je sami! Jedno jest pewne, bez parasola jesienią ani rusz.







