Pół łyżeczki - Pół kalorii



Witajcie moi mili! :-) Czuję, że moim uczniowskim obowiązkiem jest przypomnieć wszystkim zapominalskim, że za tydzień tj. 14 października wielkie szkolne święto – Dzień Nauczyciela. I choć rzadko kiedy, a właściwie wcale w tym dniu nie odwołują zajęć, ucząc nas, że obowiązek to rzecz święta, to drobny upominek tak czy tak byłby w dobrym tonie. :-)
Kiedy pytają mnie, co podarować kochanym belfrom, by być niesztampowym i sprawić, że na tle innych klas zostanie się tą wyjątkową, szczególnie zapamiętaną? Odpowiadam: sprytny, gustowny gadżet. :-)
Kwiatki zawsze będą dobrym prezentem i ucieszą każdego nauczyciela. Jednak sterta goździków, różyczek czy innych ciętych roślinek – bądźmy szczerzy - prędzej czy później więdnie i ląduje w koszu. Ale ja znalazłem na to sposób – nazywa się muchołówka. Tym, którym niewiele mówi ta dziwna nazwa, już wyjaśniam. Muchołówka to mięsożerna roślina, ale spokojnie, nie trzeba dokarmiać jej resztkami schabowego z obiadu :-), tylko postawić w doniczce na parapecie i pozwolić polować... Palca też nie ugryzie – sprawdzałem. :-) Ona uwielbia owady. Jest więc z punktu widzenia człowieka, którego denerwują zwłaszcza te bzykające, bardzo pożyteczna. :-) Trzeba jednak przyznać, że jak na egzotyczną roślinę przystało, jest wymagająca w hodowli, jednak jej uprawa daje dużo satysfkacji. Myślę, że mogłaby świetnie zdobić salę od biologii, a Wy jak uważacie? :-)
Jeśli wariant z mięsożerną rośliną nie do końca Was przekonuje, mogę Wam podrzucić jeszcze inny pomysł na prezent na Dzień Nauczyciela. Tablicowy kubek to gadżet, którego nie powstydziłby się żaden belfer. Ponieważ fakturą niczym nie różni się od tablicy, z powodzeniem można na nim coś zapisać kredą np. „Dla najlepszego wychowawcy” lub „Super Pani”. :-) Jestem przekonany, że coś wymyślicie. Kubek tablicowy sprawdzi się doskonale jako wariant karteczek memo. Wasz nauczyciel będzie mógł zapisać na nim m.in. terminy klasówek, czy sprawdzianów, które przewiduje Wam przeprowadzić… :-) No doooobra – żartowałem. :-)
Nie gniewajcie się na mnie, bo powiem Pani…. :-)
Witajcie gadżetomaniacy! Czy wiecie, że dzisiaj mamy pierwszy dzień jesieni? Słonka będzie coraz mniej, deszcze zrobią się bardziej ulewne, będzie dużo błota i jeszcze więcej wiatru zrywającego parasole. Ale jest jeden pozytyw – przynajmniej jak dla mnie – nie będą męczyć nas komary. :-)
Skończy się uporczywe brzęczenie w okolicach przytulonego do poduszki ucha, nie będzie swędzących bąbli, opuchnięć i zadrapań. Ach, co za ulga! :-) Gdyby jednak ktoś z Was, kogo komary jakimś cudem unikają jak ognia, tęsknił za odgłosem tych nieznośnych i bezlitosnych żyjątek – mam rozwiązanie. Spokojne Wasze rozczochrane głowy! :-) Przedstawiam Wam Komara Incognito...
Owad jest całkiem nieszkodliwy, bo nie lata, nie gryzie tylko bzyka. :-) Świetnie nadaje się jako pomysł na śmieszny prezent. Choć w tym wypadku jest to określenie względne… Dobrze bawi się ten, kto wie, że Komar Incognito to małe niebieskie pudełko z suwaczkiem on i off, który uaktywnia lub unieszkodliwia „skrzydlatego stwora”. Ten, kto padnie ofiarą żartu, może nieźle się – delikatnie mówiąc - zdenerwować. Elektroniczny komar jest bowiem świetnie przystosowany do przechytrzenia przeciwnika – moduluje dźwięk, podgłasza, przycisza... A kiedy zapali się światło, by dorwać krwiopijcę – ten milknie. I szukaj wiatru w polu…
Choć ja jestem pierwszy do inicjowania zabawnych sytuacji, ostrzegam, że przeginanie w używaniu tego gadżetu może skończyć się fochem ciemiężonego w ten sposób. Ale do odważnych świat należy! :-)
To nietuzinkowe wyróżnienie ma na tle innych niebywałą przewagę. Przyznawane jest wybitnym osobistościom za osiągnięcia w niezwykłych, niespotykanych, a czasem i szalonych konkurencjach. :-) Jeśli więc w Waszej paczce, Dziewczyny, znajduje się gość, który po mistrzowsku opowiada dowcipy, ma niepowtarzalny uśmiech albo jest mistrzem w podrywaniu - podarujcie mu ten puchar. Oczywiście ze stosowną adnotacją. „Dla najlepszego”, „Dla najprzystojniejszego” czy „Dla najdowcipniejszego”? – pozostawiam to Waszej wyobraźni. Pamiętajcie jednak o przedrostku „naj-”, gdyż tak duże, bo metrowe trofeum, innego zapisku nie przyjmie… Żartowałem! :-) Zresztą możecie to w prosty sposób sprawdzić. Wystarczy nadmuchać trofeum, wziąć marker w łapki i… jazda! :-)
Gadżet ten może być wręczany zarówno bez okazji, jak i np. z okazji Dnia Chłopca, która zbliża się wielkimi krokami. Możecie mi wierzyć, że prezent sprawi obdarowanemu wiele uciechy. :-)
Z doświadczenia wiem, że te dwie staruszki to jedne z najbardziej rozchwytywanych białogłowych na domówkach. Przynajmniej na tych, na których bywałem. :-) I ich obecność nie wymaga zakupu dodatkowego prowiantu. :-) Wyścigowe babcie to mini bolidy, którymi można ścigać się, kierując specjalnym pilotem. Wbrew pozorom sterowanie nimi to nie jest taka prosta sprawa – babcia nie powinna wypaść z toru i nie może dać się zepchnąć krewkiej przeciwniczce. Trzeba dodać, że zacięcie w rywalizacji mają wymalowane na twarzach. Co więcej, ono udziela się operatorom pilotów. Każdy, kto raz spróbuje, ten nie będzie mógł i chciał się oderwać od wyśmienitej zabawy.
Komplet wyścigowych babć, niejednemu z pewnością przypadłby do gustu. Ja ten odjazdowy, wyścigowy gadżet polecam każdemu domatorowi oraz duszy towarzystwa. Jestem przekonany, że mini babcie na wózeczkach, opatulone kocykami to świetny pomysł na prezent na Dzień Chłopca. :-)
Jeśli martwicie się o to, co by było, gdyby Waszym chłopcom przydarzyły się te i inne jeszcze historie – podarujcie im Kartę Przeżycia (najlepiej na Dzień Chłopca :-)), a wraz z nią uwolnicie głowy od całej masy trosk.
Karta Przeżycia to nie jest zwykły gadżet. To przyrząd, który pomoże Wam zrozumieć, jak ważne są gadżety w codziennym życiu i jak istotne jest, by się nimi otaczać. Karta Przeżycia, jak sama nazwa wskazuje, pomoże jej posiadaczowi wyjść obronną ręką z każdej sytuacji oraz – co ważne – brylować w towarzystwie.
Wasz mężczyzna będzie wniebowzięty – będzie teraz mógł zabrać ze sobą wszędzie pakiet niezbędnych do przeżycia narzędzi. A co ważne – nie będzie się to wiązało z dodatkowym bagażem do dźwigania. :-) Dzięki niej, pod ręką zawsze będzie otwieracz do puszek, otwieracz do butelek, linijka, śrubokręt, klucz do śrub motylkowych, pierścień pozwalający wyznaczyć kierunek na mapie, nóż, klucz do śrub w czterech rozmiarach, klucz do małych śrub, otwór do zawieszenia, piła i drapaczka :-). Prawda, że imponująca? :-) Zresztą zobaczcie same – moim zdaniem Karta Przeżycia to idealny prezent na Dzień Chłopca dla gadżeciarza.
Chłopaki lubią takie bajery – wiem coś o tym. ;-)
Gadżet ten, najprościej mówiąc, jest imitacją silnika. Swoim wyglądem przypomina jednak bardziej gałkę do zmiany biegów. Powinien więc wywołać pierwotnie konsternację. Przyznam Wam się, że z początku sam nie wiedziałem, jak to ugryźć - okazało się jednak dziecinnie proste. :-) Wystarczyło umieścić go w gniazdku zapalniczki, włączyć radio i dodać odrobinę gazu, by urządzenie zsynchronizowało się z autem. Potem już można tylko zasłuchiwać się w niebiańską melodię silnika, którego nie powstydziłoby się nawet najlepsze auto. :-) Aurrrr! Aurrrr! Aurrrr! :-) Słyszycie to? :-)
Gdyby jednak ten dźwięk – w co wątpię :-) – okazał się nużący, rasowy tuning soundracer można z powodzeniem zamienić w odtwarzacz mp3. :-)
Rasowy tuning soundracer to fajny prezent na Dzień Chłopca dla osoby aktywnej i motomaniaka. Choć bardzo prawdopodobne, że i gadżeciarzowi przypadłby do gustu. Jeśli więc chcesz, by obdarowanemu zaświeciły się iskierki w oczach, już dziś zdecyduj się na ten gadżet!
Na twarzy ma czarną maskę. Na razie nic nie wiadomo o jej obronnych wyczynach w stosunku do ciemiężonej ludzkości. Tak, jak on – lata (wtedy powiewa jej czarna peleryna), choć przede wszystkim interesują ją drzewa. Ale kto wie, co jej strzeli jeszcze do głowy..?
Prawie jak Zorro… Latająca Małpa ma wszelkie atrybuty na to, by pozostać współczesnym bohaterem. Do przodownika pracy jej daleko, ale małpować lubi, stąd moja propozycja, by ochrzcić ją mianem patronki kawalarzy i podarować im jako prezent :-)
Bo gdzie tylko się pojawi, a uściślając, gdzie tylko przeleci, tam wywołuje gromkie brawa, ludzie łapią się za brzuchy i padają na plecy, turlając się ze śmiechu. Sam widziałem :-) Ba! Nawet słyszałem, jak wrzeszczy.
Aby wydobyć wszelkie zabawne właściwości latającej małpy tj. okrzyki, powiewanie peleryny i przelot nad głowami tłumów, trzeba wsunąć palce w jej dłonie, skupić się :-), pociągnąć za nogi i… obserwować, jak daleko leci. Swoją drogą przypomniał mi się pewien dowcip o szczycie bezczelności… Ale to może opowiem Wam innym razem. :-)
Dobrej zabawy! :-)
Od dziś pod prysznic mogę chodzić śpiewająco! Wszystko to za sprawą wodoodpornego radia pod prysznic. Stylowy design (gadżet przypomina kształtem kurek) sprawia, że urządzenie idealnie dopasuje się do każdej łazienki. Teraz mogę być na bieżąco nawet z porannymi wiadomościami! Takiego urządzenia mi brakowało!
Mam dobrą wiadomość dla mieszkańców akademików i tych, którzy dzielą łóżko z osobami, dla których cisza jest najpiękniejszą melodią! (Swoją drogą – jak tak można?) Muzyczna poduszka to gadżet, dzięki któremu unikniecie rozwodów, rozstań czy złośliwości ze strony współlokatorów. Jakim cudem? Poduszka – poza tym, że jest mięciutka – ma udogodnienie, którego próżno szukać w innych pościelowych akcesoriach. W jednym rogu znajduje się wejście na kabel mini Jack, do którego można podpiąć komórkę, mp3 czy inne muzyczne urządzenie. Po przyłożeniu głowy do poduszki, można się już poddać soczystym dźwiękom i Morfeuszowi…
Propozycję mam też dla tych, którzy preferują muzykę w podróży. Muzyczna czapka to świetne rozwiązanie, dzięki któremu nie zmarzną Wam uszy. Ma wbudowane głośniki, do których wystarczy podłączyć odtwarzacz i można słuchać. Chociaż lato w pełni, już teraz warto się przygotować, bo nigdy nie wiadomo, kiedy zaskoczą nas przymrozki. :-)