czwartek, 4 października 2012
Prezent dla nauczyciela
poniedziałek, 5 marca 2012
Mała rzecz a cieszy
Jeśli zapomnieliście, nie martwcie się, jak to mówią: Lepiej późno niż wcale. Zachęcam Was jednak, byście prócz – standardowo – z serca płynących życzeń, pomyśleli o tym, by kupić drobny prezent dla teściowej, a będzie Wam wybaczone. :-) Polecam sprawdzony pomysł – kwiatek, jednak w nieco innej, zabawnej odsłonie… Wszak nie ma chyba nikogo, kto nie lubi na kwiaty patrzeć, wąchać ich lub po prostu przebywać w ich otoczeniu. Przynajmniej ja sam nie znam takich kobiet.
Flip Flap to… zawsze zielony kwiat, który nad innymi ma tę niewątpliwą przewagę, że nie trzeba pamiętać o jego podlewaniu. Dla mnie to kwiat idealny. Wstyd się przyznać, ale nie mam raczej ręki do roślinek. Zostają mi po nich same badyle... Ale, kto by tam pamiętał o podlewaniu? Flip Flap nie wymaga wody, „karmi się” jedynie światłem, dzięki któremu radośnie podskakuje – zupełnie jakby się cieszył :-) - czym dostarcza obserwującym go niemałej pociechy.
Na marginesie dodam, że Flip Flap to gadżet w sam raz jako prezent dla alergika. :-)
Cóż rzec więcej – mała rzecz, a cieszy! :-)
środa, 12 października 2011
Zatrzymać lato...
Motyl w słoiku stanowić może wspaniały element dekoracyjny w domu. Z pewnością, kiedy będzie tego wymagać sytuacja, podsunie też niejeden temat do rozmowy podczas wizyt gości. Nie sposób go nie zauważyć, jak trzepocze skrzydełkami - achom i ochom wprost nie ma końca! :-)
Wszystkich miłośników przyrody i wszelkich żyjątek, którzy czytając ten tekst marszczą brwi ze zdenerwowania, że zachęcam do uwięzienia żywych stworzeń, uspokajam, że motyl w słoiku to zabawka, która do złudzenia przypomina prawdziwego owada. Motyl połączony jest z denkiem słoiczka za pomocą cieniutkiej, prawie niedostrzegalnej żyłki. W nakrętce schowane są baterie, które wprawiają „żyjątko” w ruch. Wystarczy zastukać palcem, by nasz motyl „ożył” i cieszył wpatrzone w niego oczy swoim tańcem… Ale co Wam będę opowiadał, to trzeba samemu zobaczyć… :-)
Motyli gadżet to świetny pomysł na prezent dla romantyka lub bujającego w obłokach marzyciela. Ja, przyznam się Wam w sekrecie, rozdaję te sztuczne motyle na różne okazje wszystkim koleżankom. :-) Ten, kto kiedykolwiek stanął przed bojowym zadaniem - kupić prezent dla kobiety - ten dobrze wie, jak trudno trafić na coś odpowiedniego…
Widok rozświetlających się z wrażenia i zachwytu oczu – bezcenne! :-)
piątek, 7 października 2011
Bo powiem Pani!
Witajcie moi mili! :-) Czuję, że moim uczniowskim obowiązkiem jest przypomnieć wszystkim zapominalskim, że za tydzień tj. 14 października wielkie szkolne święto – Dzień Nauczyciela. I choć rzadko kiedy, a właściwie wcale w tym dniu nie odwołują zajęć, ucząc nas, że obowiązek to rzecz święta, to drobny upominek tak czy tak byłby w dobrym tonie. :-)
Kiedy pytają mnie, co podarować kochanym belfrom, by być niesztampowym i sprawić, że na tle innych klas zostanie się tą wyjątkową, szczególnie zapamiętaną? Odpowiadam: sprytny, gustowny gadżet. :-)
Kwiatki zawsze będą dobrym prezentem i ucieszą każdego nauczyciela. Jednak sterta goździków, różyczek czy innych ciętych roślinek – bądźmy szczerzy - prędzej czy później więdnie i ląduje w koszu. Ale ja znalazłem na to sposób – nazywa się muchołówka. Tym, którym niewiele mówi ta dziwna nazwa, już wyjaśniam. Muchołówka to mięsożerna roślina, ale spokojnie, nie trzeba dokarmiać jej resztkami schabowego z obiadu :-), tylko postawić w doniczce na parapecie i pozwolić polować... Palca też nie ugryzie – sprawdzałem. :-) Ona uwielbia owady. Jest więc z punktu widzenia człowieka, którego denerwują zwłaszcza te bzykające, bardzo pożyteczna. :-) Trzeba jednak przyznać, że jak na egzotyczną roślinę przystało, jest wymagająca w hodowli, jednak jej uprawa daje dużo satysfkacji. Myślę, że mogłaby świetnie zdobić salę od biologii, a Wy jak uważacie? :-)
Jeśli wariant z mięsożerną rośliną nie do końca Was przekonuje, mogę Wam podrzucić jeszcze inny pomysł na prezent na Dzień Nauczyciela. Tablicowy kubek to gadżet, którego nie powstydziłby się żaden belfer. Ponieważ fakturą niczym nie różni się od tablicy, z powodzeniem można na nim coś zapisać kredą np. „Dla najlepszego wychowawcy” lub „Super Pani”. :-) Jestem przekonany, że coś wymyślicie. Kubek tablicowy sprawdzi się doskonale jako wariant karteczek memo. Wasz nauczyciel będzie mógł zapisać na nim m.in. terminy klasówek, czy sprawdzianów, które przewiduje Wam przeprowadzić… :-) No doooobra – żartowałem. :-)
Nie gniewajcie się na mnie, bo powiem Pani…. :-)




