czwartek, 22 listopada 2012
Na porządek - Biurkowy Grubcio
poniedziałek, 8 października 2012
Radość dla łasuchów
poniedziałek, 3 września 2012
Pomaluj swój świat!
środa, 29 sierpnia 2012
Pomocna dłoń
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
Długopis Chichotek
poniedziałek, 19 marca 2012
Biurowy ogródek

Biurowy ogródek to coś, co bez problemu możecie przynieść ze sobą do pracy i postawić na swoim biurku, by móc cieszyć się widokiem zieloniutkiej trawki na okrągło. :-) A wszyscy pewnie dobrze wiemy, że w nawale codziennych, zawodowych obowiązków mało kto ma czas na regularne podlewanie roślinki czy też rozmawianie z nią, by wspomóc jej rozwój. Ten gadżet nie wymaga żadnej z tych dwóch rzeczy, ponieważ kępę trawy przypomina tylko z wyglądu. W rzeczywistości jest to bowiem bajerancki piórnik lub – jak kto woli - przybornik, w którym bez problemu można zatknąć wszelkie przybory do pisania, zachować porządek, cieszyć oko i pomarzyć o tym, co będzie się robiło po 16.00… :-) Biurowy ogródek jest też ciekawą ozdobą, która – nie ulega wątpliwości – przełamuje biurkową nudę.
Moim zdaniem ten gadżet to wspaniały pomysł na prezent dla miłośnika przyrody i fana ogrodnictwa. A Wy jak myślicie? :-)
piątek, 2 marca 2012
Niezłośliwy długopis
Długopis Gigant to coś, co – jak nietrudno zgadnąć – przykuło moją uwagę. No bo nie może być inaczej, w przypadku gadżetu, którego rozmiar przekracza 44 cm! Widzieliście kiedykolwiek taki długopis? Jeśli tylko zdecydujecie się na jego zakup, będziecie go widzieć dosłownie wszędzie. Ale czyż nie o to chodziło? :-) Mało tego, długopisu tych nadnaturalnych – przyznajcie – rozmiarów, nikt Wam nie zwędzi. No bo jak ukryć takiego olbrzyma? :-) :-)
Dodam jeszcze, że z takim gadżetem można spróbować zawojować serce koleżanki z pracy, której trudno będzie zignorować tak wyraźne zaczepki. :-) Przede wszystkim zaś można nieźle pocwaniakować. :-)
poniedziałek, 2 stycznia 2012
Smak herbaty
Niektórzy mówią, że smak herbaty zależy od marki od nietuzinkowego połączenia suszu w torebkach, ja dodałbym jeszcze, że przede wszystkim, wpływa na niego kubek, z którego się ją pije. Po szalonej, imprezowej nocy moim niezbędnikiem jest kontrowersyjny gadżet – Kubek Tron. Jak tylko zobaczycie, jak wygląda, zaraz zrozumiecie, o czym mówię…
Jak sami widzicie, kubek nie jest zwykły… Przypomina swoim kształtem ulubione siedzisko każdego filozofa, tudzież wielkiego fana czytelnictwa. Choć wygląda kubek w kubek jak sedes, nad jego zaprojektowaniem dumali angielscy designerzy, którzy koniec końców oddali do użytku solidny kubek w wyrazistych kolorach. Dla niektórych z Was pewnie napicie się czegokolwiek z takiego naczynia będzie nie lada wyzwaniem. Ja muszę Wam powiedzieć, że taki kubeczek to spore plusy. Po pierwsze, zwróci uwagę wszystkich. Ponieważ nie każdy na co dzień popija gorące napoje wprost z sedesu, nie ma mowy o tym, by ktoś się pomylił i przywłaszczył go sobie – od razu będzie wiadomo, do kogo należy kubek. Nie wyobrażam sobie bowiem, by nie pochwalić się przyjaciołom z pracy takim fantastycznym nabytkiem. Po drugie, nawet jeśli tak się stanie, szybko poznacie złoczyńcę – oczywiście po jego kubku. :-) Po trzecie, zawsze kiedy popijam herbatkę z mojego sedesowego kubka, ogłaszam wszem i wobec, że poprzedniej nocy nieźle się bawiłem i potrzebuję troski oraz spokoju, by dojść do siebie. Nawet nie wiecie, jak to się świetnie sprawdza. Wszystkie ważne sprawy w dniu, kiedy siorbię gorący napar z mego tronowego kubeczka, stają się nieważne… a świat od razu pięknieje… :-)
No to zdrówko, Kochani, za Nowy 2012 Rok! By był lepszy od minionego. :-)
poniedziałek, 19 grudnia 2011
Pokaż mi swój kubek, a powiem Ci, kim jesteś
Macie może swój ulubiony kubek? Ja tak – wręcz nie wyobrażam sobie, by poranną kawę wypić w innym. Powiem Wam, że w moim wypadku urasta to niemalże do rangi rytuału. Jeśli z jakiś przyczyn muszę napić się kawy z innego kubeczka, to już dzień nie układa mi się tak, jak powinien, bo i kawa, choć ta sama, co zwykle, to jednak inna… Ale właściwie czemu się dziwić, kiedy przyzwyczaiło się do tak wyjątkowego kubka, który sprawia, że z każdym kolejnym i następnym łykiem, wszystko staje się takie, jak być powinno. Ale zobaczcie sami na to cudo… :-) Jestem pewien, że również zapragniecie taki mieć! :-)
Kubek, o którym mówię, imituje obiektyw lustrzanki. Z pewnością więc stanie się obiektem pożądania tych, którzy mają wiele wspólnego z fotografowaniem i może być również dobrym pomysłem na prezent. Kubek fotografa wykonany jest z tworzywa, które do złudzenia przypomina obiektyw lustrzanki. Gdyby nie to, że brakuje logo, byłby nie do odróżnienia. Może więc lepiej, że twórcy pomyśleli o elemencie odróżniającym, to by dopiero był klops, gdyby zaspany fotograf zalał wrzątkiem swój sprzęt… Ajć, aż nie chcę myśleć, co by się działo. Albo, jeśli spróbowałby pomyłkowo podpiąć kubek do aparatu.
Ale po co zaraz kreślić tak przerażające scenariusze? :-) Ja wolę te słodkie historie, jak ciasteczka, które najlepiej smakują z kawusią, które można przygotować sobie na pokrywce kubka, imitującej osłonę przeciwsłoneczną… Mniami…






