środa, 7 grudnia 2011

Jak się bawić, to się bawić!

Dzisiaj postanowiłem zaprezentować Wam gadżet, który wiąże się z Międzynarodowym Dniem Lotnictwa Cywilnego. Macie pomysł na to, co to będzie? :-) Jeśli nie, podpowiem Wam jeszcze: jest odlotowy i zabawny. :-)

Okej, nie będę Was męczył – spójrzcie na tego latającego fuck’a… Tylko, jeśli znacie języki obce, nie bierzcie tego do siebie. Znacie mnie, jestem przecież kulturalnym gościem, który ma słabość do gadżetów, a ten coś w sobie ma, nieprawdaż? :-)

W głowach co dociekliwszych osób z pewnością właśnie pojawiło się pytanie: co ten gadżet ma wspólnego z obchodzonym dzisiaj świętem. Zgoda – trochę naciągane, ale sami spójrzcie: jest to zabawka latająca, przypomina helikopter, każdy cywil może mieć go w domu i… jest na pilota! :-) To ostatnie chłopaki lubią najbardziej. :-) Zawsze marzyłem o tym, by usiąść za sterami maszyny latającej i wznieść się w powietrze… Niestety, lęk wysokości skutecznie mi to uniemożliwia, stąd też mam masę radochy, ze mogę obserwować z dołu akrobacje mego latającego fuck’a, którym sam mogę posterować. :-) Jeśli nigdy jeszcze nie bawiliście się takim gadżetem, koniecznie spróbujcie! Dobra zabawa gwarantowana! Zwłaszcza, kiedy można obserwować miny osób, obok których przelatuje czarny napis „fuck”… Tego się nie da opisać! :-)

Latający fuck to także sposób na to, by móc sobie ulżyć w sytuacji, kiedy na usta aż cisną się słowa na „K”, „H” czy jeszcze inne bardziej ekspresyjne. Wystarczy uruchomić maszynę i już wiadomo, co nam ślina na język niesie… :-) Zachęcam jednak, byście umiejętnie go używali – niektórym bowiem zabawka może wydać się zbyt kontrowersyjna…

Ale co tam! Do odważnych świat należy! :-)

poniedziałek, 5 grudnia 2011

W czasie deszczu nie trzeba się nudzić

Weekend nas nie rozpieścił. Co ze sobą zrobić, kiedy na dworze szaro-buro, mglisto i w dodatku pada? Macie jakieś pomysły, by się nie nudzić? Ja znalazłem rozwiązanie tej sytuacji…

Cały weekend układałem puzzle. Niektórzy z Was pewnie otworzą szerzej oczy ze zdziwienia, a ja Wam powiem, że lubię taką rozrywkę. :-) Odpręża mnie i pozwala zapomnieć o otaczającym świecie… Kiedy zmierzam się z puzzlami 3D – to dodatkowo mogę mówić jeszcze o nie byle jakim wyzwaniu, a któż takich nie lubi? :-)

Puzzle Big Ben to jak nie trudno zgadnąć słynna londyńska wieża zegarowa, którą każdy może sobie zbudować z pomocą 294 plastikowych elementów i plastikowej podstawy. Efektem pracy jest budowla o wysokości 48 cm i szerokości 12 cm, więc całkiem pokaźna, oczywiście jak na zabawkę z puzzli. :-) Właściwie model przypomina do złudzenia wieżę cieszącą oko Brytyjczyków, jest tylko „zdziebko” mniejszy – w skali 1:200.

Sami musicie przyznać, że pomysł takich trójwymiarowych puzzli jest niebanalny. Mnie musicie uwierzyć na słowo, że układanka wymaga sporego zaangażowania, ale jak już dołoży się ostatni element, satysfakcja jest nie do opisania. Jeśli więc chcecie poczuć się jak konstruktorzy wieży zegarowej znanej na cały świat – nie marnujcie ani chwili!

Dobrej zabawy! :-)

piątek, 2 grudnia 2011

Mikołajki mogłby być dzisiaj...

Nie macie wrażenia, że koniec każdego roku obfituje w same święta? Właśnie odespaliśmy po szaleństwach andrzejkowej nocy, a tu już musimy zastanawiać się nad tym, jakie kupić i komu mikołajkowe prezenty… Ja mam już w tym roku zakupy mikołajkowe za sobą… Ale już zaczynam intensywnie myśleć o pomysłach na bożonarodzeniowe prezenty. Ale to za kilka dni. Chcecie zobaczyć, co wymyśliłem? :-)

Moja ukochana gadżeciara dostanie ode mnie gorącą przytulankę, by miała towarzystwo podczas zimnych, zimowych wieczorów, podczas których nie mogę z nią być... A kiedy nie mogę z nią być, to ona się złości i uroczo marszczy nosek. :-) :-) :-) Dlatego gorąca przytulanka to także rodzaj uspokajacza nerwów. Między nami mówiąc, Panowie, myślę, że każda kobieta powinna taką mieć… O ile świat byłby wtedy lepszy… Ale ja nie o ty miałem pisać. Maskotka - urocza małpka z pewnością złagodzi każde damskie lico. Jeśli jednak urok osobisty pluszaka na niewiele się zda, zapachowi lawendy i rumianku żadna kobieta się nie oprze. Te uspokajające aromaty uwalniają się pod wpływem ciepła – można więc małpkę przytulać lub – opcja dla tych o mocnych nerwach – włożyć do mikrofalówki i w ten sposób rozgrzać. Mnie osobiście ta pierwsza alternatywa podoba się zdecydowanie bardziej. :-) A Wam? Dodatkowo zabawka jest tak miła w dotyku, że nie sposób się od niej oderwać.


Jak już tak szczerze sobie rozmawiamy, to przyznam się Wam do czegoś… Podejrzałem, co i jak mam dostać… :-) Tylko mnie nie zdradźcie, bo będzie draka i nawet pluszowa małpka nic nie poradzi. :-) Tak więc, jak już mówiłem, na święta dostanę… przenośny tor wyścigowy. Jezu, jak się cieszę, że dostanę taki wypasiony gadżet! Uwielbiam wyścigi samochodowe! Już się nie mogę doczekać kiedy siądę na dywanie, rozłożę go i będę mógł po raz kolejny udowodnić, że jestem mistrzem kierownicy. :-) To co, że to wszystko to sterowane pilotami bolidy, ja i tak to uwielbiam! J Zresztą spójrzcie sami. Nie znam faceta, który pogardziłby takim gadżetem.


Ech, Mikołajki mogłyby być już dzisiaaaaaaj… :-)